Great Smoky Mountains latem

Próbując przetłumaczyć nazwę Parku Narodowego Great Smoky Mountains na język polski wychodzi nam mniej więcej, że są to wielkie góry zadymione. Po odwiedzeniu pierwszego punktu widokowego wiadomo skąd wzięła się ta nazwa. Przedstawia się nam krajobraz kilku pasm górskich, pierwsze pasmo, najbliższe, jest najbardziej wyraziste, całe zielone w drzewach, a kolejne coraz bardziej rozmyte, niebieskie, jakby za mgłą. Całe góry są porośnięte drzewami, nie zobaczymy tu gór skalistych. Great Smoky Mountains National Park znajduje się na granicy dwóch stanów: Karoliny Północnej i Tennessee. Wjazd do parku jest darmowy. Przez park przebiega asfaltowa droga, którą dojeżdża się do punktów widokowych i do szlaków górskich. Od strony Karoliny Północnej wjeżdża się do parku przez małe indiańskie miasteczko Cherokee, gdzie można zakupić różne ręcznie robione pamiątki. Od strony Tennessee wjedziemy do parku przez miasto Gatlinburg, z większym zapleczem gastronomicznym, hotelowym, bardziej przypominające polskie Zakopane.

Poniżej opiszemy co nam udało się zwiedzić latem w Great Smoky Mountains National Park.

Dzień 1 – szlak górski Charlies Bunion– długość w dwie strony to 8mil (ok. 13 km). Ta trasa biegnie na granicy dwóch stanów i jest częścią słynnego Appalachian Trail, szlaku turystycznego, który biegnie przez czternaście stanów USA, od Georia do Maine. Szlak Charlies Bunion zaczyna się przy parkingu New Found Gap. Cały szlak biegnie w lesie, jest monotonny, nie ma po drodze ciekawych punktów widokowych.

DCIM100GOPROGOPR4243.JPGDCIM100GOPROGOPR4238.JPG

20180704_12491320180704_12484820180704_150849

Jedyną atrakcją po drodze było spotkanie z małym niedźwiadkiem, który siedział sobie centralnie na szlaku. W Great Smoky Mountains National Park żyje około 1500 czarnych niedźwiedzi, które czasem można spotkać wędrując po górach. W przypadku takiego spotkania nie można podchodzić za blisko i nie można też gwałtownie uciekać. Należy powoli zacząć się wycofywać, cały czas patrząc niedźwiedziowi w oczy. Dla bezpieczeństwa można zaopatrzyć się w tzw. Bear Spray, jest to gaz pieprzowy, który można użyć w razie ataku niedźwiedzia, ale w o wiele większej butelce, niż spray na ludzi. W naszym przypadku ludzie po obu stronach szlaku, zaczęli gwizdać specjalnymi gwizdkami i misio nie akceptując tego dźwięku oddalił się w las. Charlies Bunion to punkt widokowy, z charakterystyczną skałą, na której można odpocząć i porobić zdjęcia z zadymionymi górami w tle. Jakbyśmy chcieli dosłownie przetłumaczyć tą nazwę na język polski to wychodzi nam coś w stylu: bolący guz Karola. Bunion to haluks, bolący guz, powstający przy dużym palcu stopy, a Charlie to imię męskie. Widok jęst piękny, cieszy oko, ale jedyny podczas kilkugodzinnej wędrówki gęstym lasem.

DCIM100GOPROGOPR4257.JPGDCIM100GOPROGOPR4265.JPG

20180705_171434

DCIM100GOPROGOPR4250.JPG20180704_13592420180704_14122120180704_14284120180704_142052

DCIM100GOPROGOPR4247.JPG

DCIM100GOPROGOPR4247.JPG

Dzień 2 – szlak na Mount LeConte przez Alum Cave– w obie strony 11mil (ok. 18km). Samochód parkujemy w miejscu zwanym Alum Cave Parking. W tym miejscu trzeba wspomnieć, że wszystkie parkingi na terenie parku są darmowe! Jak dla kogoś zabraknie miejsca na parkingu, to parkuje auto wzdłuż ulicy. Śmiem twierdzić, że to najpiękniejszy szlak w tych górach. Na początku wędruje się wzdłuż malowniczego górskiego strumyku Alum Cave Creek, przechodzi się przez mostki, które wyglądają jak belka drewna oparta na brzegach rzeki i tylko z jednej strony jest zabezpieczająca balustrada.

20180705_113020(0)20180705_12042520180705_121431

DCIM100GOPROGOPR4275.JPG

Po drodze mija się tzw. Arch Rock, łuk skalny, to jedna z bardziej niezwykłych formacji geologicznych w tych górach. Żeby przejść pod łukiem trzeba pokonać kamienne schody. Do tego momentu szlak opisywany jest jako umiarkowany, dalej jest bardziej wymagający. Następny piękny punkt widokowy na tej trasie to Alum Cave Bluff. Większość osób tutaj kończy trekking. Żeby się tutaj dostać trzeba przejść 2,3 mili (ok. 3,7 km) w jedną stronę. Alum Cave Bluff to klif, który ma wysokość około 30m. Klif ma wklęsłą budowę, dzięki temu powstała tam jaskinia, w której można schować się w deszczowy dzień. Z tego miejsca rozpościera się piękny widoczek na okolicę.

20180705_125511DCIM100GOPROGOPR4280.JPG

DCIM100GOPROGOPR4284.JPG

Dalej wspinając się w górę szlakiem spotka nas jeszcze wiele punktów widokowych na panoramę gór zadymionych. Czasami szlak robi się wąski, z przepaścią po jednej stronie.

20180705_171434DCIM100GOPROGOPR4303.JPGDCIM100GOPROGOPR4302.JPG

Na samej górze znajduje się jedyny w całym parku „hotel” – Mt LeConte Lodge, gdzie można z wyprzedzeniem zarezerwować przez stronę internetową malutką drewnianą chatkę. Na górze jest również coś w stylu schroniska, gdzie można kupić ciepłe napoje i przekąski. My tego samego dnia schodziliśmy w dół. To co nam się nie podobało w tym parku, to to, że trzeba wracać tym samym szlakiem do parkingu po samochód. Na terenie parku nie ma transportu, który dowiózłby Cie z powrotem do Twojego auta, gdybyś zszedł innym szlakiem.

DCIM100GOPROGOPR4292.JPG20180705_145002

DCIM100GOPROGOPR4330.JPG

Dzień 3 – w ramach odpoczynku zwiedzamy góry na sposób amerykański, czyli jeździmy samochodem po punktach widokowych. Oprócz wspomnianej wcześniej asfaltowej drogi przebiegającej przez park, w okolicy jest słynna Blue Ridge Parkway. Kręta wielokilometrowa szosa, z licznymi zatoczkami, parkingami, przy której rozpościera się widok na Great Smoky Mountains.

20180706_142702DCIM100GOPROGOPR4327.JPGIMG_2323IMG_2333IMG_2336IMG_2351

DCIM100GOPROGOPR4337.JPG

Korzystając ze słonecznej pogody zamoczyliśmy nogi w rzece, Oconaluftee River, przebiegającej przez indiańskie miasteczko Cherokee. W ramach pamiątek z gór kupiliśmy prawdziwy, przepyszny ciemny miód. A wspominamy tu o tym dlatego, że w markecie w USA nie dostanie się prawdziwego miodu, którego smak zna się z polskich pasiek. Prawdziwy miód to rarytas, trzeba się naszukać, żeby go gdzieś zakupić.

DCIM100GOPROGOPR4349.JPGDCIM100GOPROGOPR4351.JPG

Dzień 4Rainbow Falls– szlak w dwie strony ma 5,4mil (ok. 8,7 km). Na ten szlak można dostać się od strony Tennessee z Rainbow Falls Parking. Znowu trasa biegnie w lesie, czasem blisko strumyka, czasem się od niego oddalamy. W sezonie 2018 szlak jest zamykany od poniedziałku do czwartku, ze względu na prace renowacyjne na trasie. Po drodze na szlaku znajduje się jeszcze jeden mniejszy wodospad. Widzieliśmy jak wiele osób myśląc, że to Rainbow Falls, kończy swoją wycieczkę i wraca w dół.

DCIM100GOPROGOPR4358.JPG

20180707_133418

A wystarczyło wspiąć się jeszcze dziesięć minut i naszym oczom ukazuje się większy, na 30 metrów wysokości wodospad Rainbow Falls. Dalsze wspinanie się w pobliże wodospadu jest ryzykowne, jest tabliczka z ostrzeżeniem, że kilka osób się poślizgnęło i doznało urazów. No ale widok z bliska jest ciekawszy i zdjęcia fajniejsze, więc mało kto słucha się ostrzeżeń.

DCIM100GOPROGOPR4368.JPGDCIM100GOPROGOPR4372.JPGIMG_2358IMG_2364

Mamy jeszcze kilka szlaków do przejścia w Great Smoky Mountains National Park, więc musimy tu wrócić, najlepiej jesienią, kiedy krajobraz zmieni się z  letniego zielonego na wielokolorowy jesienny.

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku na YouTube tutaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s