Sylwester w Nowym Jorku

Wyjazd do Nowego Jorku okazał się zupełnie spontaniczny. Wstaliśmy rano z myślą: jedziemy czy nie? Może najpierw śniadanie? W końcu zebraliśmy się o 10:00 i przed nami 11 godzin jazdy samochodem z Charleston do Nowego Jorku. Nie robiliśmy wiele przerw na trasie i około 22:30 zaparkowaliśmy przy hotelu Navy Lodge znajdującego się na wyspie Staten Island. Trasa z Charleston w google maps wygląda tak:

Picture1

Trasa zahaczała o 7 stanów: Karolina południowa, Karolina Północna, Wirginia, Maryland, Delaware, New Jersey i New York. Ciekawostką jest to, że do Wirginii autostrada jest całkowicie darmowa po czym wjeżdżając do Maryland zaczynają się opłaty. Z tego co pamiętamy wygląda to mnie więcej tak:

Maryland- na wjeździe 4$ przy wyjeździe 8$

Delaware- na wjeździe 4$

New Jersey- przy wyjeździe 6$

New York- na wjeździe 15$

W hotelu mieliśmy bardzo przyzwoite warunki i nawet małą kuchnię oraz widok na zatokę.

IMG_2118 2IMG_2119

Z wyspy Staten Island co pół godziny kursuje darmowy prom na Manhattan i to był nasz główny środek transportu. Samochód zostawał na parkingu na cały dzień za 8$. Dodatkowo dokupiliśmy kartę na metro, którą co jakiś czas trzeba było doładowywać, ale przejazd kosztował mniej więcej 2,70$. Na promie miejsc nie brakowało mimo, że codziennie kursuje nim mnóstwo ludzi.

DCIM100GOPROGOPR2957.JPG

Z promu praktycznie od razu wysiada się na słynną, przepełnioną sklepami Broadway Street gdzie wszędzie już jest blisko. Udaliśmy się najpierw w miejsce upamiętnienia ataku z 11.09 na World Trade Center znane obecnie jako 9/11 Memorial & Museum. Do muzeum była długa kolejka i nie wchodziliśmy do środka.

IMG_2184 2IMG_2188

Kolejny przystanek zrobiliśmy na słynnym Times Square. Podjechaliśmy tam metrem. Jest to bardzo przepełnione miejsce, nie bez powodu nazywane skrzyżowaniem świata, gdzie dosłownie stoi się w korku na przejściu dla pieszych, a jak już przechodzisz, to wpadają na Ciebie ludzie z prostopadłej ulicy. Koszmar! Może to winna okresu Świąt i zbliżającego się Nowego Roku 🙂

DCIM100GOPROGOPR2977.JPGDCIM100GOPROGOPR2975.JPGIMG_2179

Teraz pora na Central Park. Akurat nie było śniegu , wiec szczerze powiem , że nas nie urzekł. Pewnie latem jest piękniejszy. Pomimo tego, ludzi spacerujących, biegaczy i schizofreników nie brakowało.

DCIM100GOPROGOPR2981.JPGDCIM100GOPROGOPR2986.JPGDCIM100GOPROGOPR2991.JPGDCIM100GOPROGOPR2997.JPG

Nawet jest polski akcent w postaci pomnika króla Władysława Jagiełły. Byłem w szoku 🙂

DCIM100GOPROGOPR2998.JPG

Atmosfera i klimat Świąt Bożego Narodzenia w Nowym Jorku mają swój mocny wydźwięk. W końcu przyjechaliśmy tutaj na Sylwestra 🙂

DCIM100GOPROGOPR3017.JPGDCIM100GOPROGOPR3025.JPGDCIM100GOPROGOPR3012.JPGDCIM100GOPROGOPR3010.JPG

IMG_2193

Na Wall Street również.

DCIM100GOPROGOPR3026.JPG

Łapiemy byka z Wall Street za jaja 🙂

DCIM100GOPROGOPR3056.JPG

Tego wieczoru zdążyliśmy jeszcze zaliczyć Brooklyn Bridge i to przy zachodzie słońca. Rzeczywiście warto się tam udać bo widoki są piękne.

DCIM100GOPROGOPR3038.JPGDCIM100GOPROGOPR3050.JPGDCIM100GOPROGOPR3051.JPG

IMG_2197

27747175_1485885781532576_965173749_oIMG_2198 2IMG_2191

Kolejny  mroźny dzień, ale bez słońca i ze śniegiem przypadł na Statuę Wolności. Bilety kupiliśmy dzień wcześniej w cenie ok. 18$ ze zniżką dla wojskowych. Jeśli chcecie się dostać na samą górę tzn. do korony, należy zrobić rezerwację z dużo większym wyprzedzeniem. Niestety tego nie sprawdziliśmy, ale i tak widok byłby kiepski ze względu na pełne zachmurzenie. Kolejki na prom na Statuę są masakryczne!

DCIM100GOPROGOPR3069.JPG

IMG_2203DCIM100GOPROGOPR3065.JPG

Na kolację udaliśmy się do włoskiej dzielnicy Little Italy , gdzie zjedliśmy pizzę w restauracji Mulberry Street Bar  znanej z serialu Rodzina Soprano. Bardzo klimatyczne miejsce zresztą jak cała włoska dzielnica.

IMG_2206

W drodze powrotnej grzechem byłoby nie zahaczyć o Grand Central Terminal o przepięknej architekturze.

DCIM100GOPROGOPR3090.JPG

W końcu doczekaliśmy się Sylwestra. Atmosfera w mieście w miarę normalna ale z upływem czasu tłumy na ulicach coraz większe. Wykorzystaliśmy darmowy wstęp do Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej, żeby się trochę ogrzać. Miejsce świetne, na minimum cały dzień zwiedzania. Tematyka począwszy od archeologii i dinozaurów, a skończywszy na historii Indian. Zrobiliśmy przyśpieszony tour.

27653721_1485885211532633_1294797741_o

W miarę zbliżania się północy znaleźliśmy jeszcze czas żeby coś przekąsić i wypić kawę w Starbucks. Potem zaczęła się walka o Times Square. Wszędzie mnóstwo policji, wszystko odgrodzone bramkami, jakieś check-pointy, wszystko kurwa przez terrorystów i weź tutaj świętuj Nowy Rok! Nie dostaliśmy się do ścisłego centrum stojąc na równoległej ulicy gdzie policja cały czas nas przeganiała- Keep moving! You can’t stay here! Ludzie zaczęli więc chodzić w kółko. Potem wybiła północ i…… Cisza. Zaraz, zaraz przecież oni nie mają tu fajerwerków , tylko tą spadającą kulę! No tak. I było po Sylwestrze. Trzeba było jechać do Dubaju pomyślałem- tam był na pewno wypas! Kulę widzieliśmy, ale nie spadającą 🙂

27707554_1485898281531326_990094553_oDCIM100GOPROGOPR3108.JPG

Mogliśmy oczywiście kupić wejściówki i zabalować w jakimś klubie , ale niestety musieliśmy wracać do Charleston z samego rana. W końcu to jakieś 12 godzin jazdy samochodem.

Nie ulega wątpliwości, że  „stolica świata” urzeka swoim ogromem i przepychem co czasami nawet przeszkadza, ale powoduje, że chce się tu wracać. My wrócimy!!!

Możecie również obejrzeć nasz filmik tutaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s